Debata o oddolnym dziennikarstwie

Dodane 2008-01-10 19.31, komentarzy 28 - dodaj komentarz Miejsce: Trójmiasto Tagi: dziennikarstwo dziennikarstwo o... kultura 2.0 2.0 media mmka

Przedwczoraj w Warszawie miałam zaszczyt i przyjemność wziąć udział w spotkaniu "My, media?" o idei dziennikarstwa obywatelskiego.

Organizatorzy - Alek Tarkowski i Mirosław Filiciak - są autorami bloga Kultura 2.0 (którego zresztą gorąco polecam). Co jakiś czas organizują w Warszawie spotkania tematyczne, na które przychodzi zresztą mnóstwo ludzi. Tak było i tym razem.

Duża sala była wypełniona po brzegi, część osób musiała zająć miejsca stojące. Oprócz mnie, przy stoliku zajętym przez zaproszonych gości siedzieli Paweł Nowacki, naczelny serwisu wiadomosci24.pl, Edwin Bendyk z tygodnika Polityka, Igor Janke - twórca Salon24.pl i publicysta, oraz Gosia i Szczym z Indymedia.pl.

Już taki dobór gości sugerował, że nie da się uniknąć linii podziału przebiegającej między "tradycyjnymi" a "obywatelskimi" dziennikarzami, choć przecież rozwój i sukces obywatelskiego dziennikarstwa pokazuje, że podział ten jest sztuczny i prawdopodobnie dla wielu odbiorców wkrótce przestanie mieć znaczenie (albo już go nie ma).

Spotkanie trwało ponad dwie godziny. Kwestie, które były cenne dla mnie, to przede wszystkim dyskusja na temat definicji tego, czym dziennikarstwo obywatelskie jest lub może być. Wszyscy zgodzili się chyba, że ideą do realizacji dla oddolnych dziennikarzy powinna być próba naprawienia świata wokół siebie, w najmniejszej skali; opisywanie życia wokół siebie i próba zmiany go na lepsze.

Część rozmówców z publiczności zastanawiała się, czy przypadkiem dziennikarze obywatelscy nie są tylko ludźmi, którzy chcą na tym zarabiać kasę. Pojawiały się także głosy mówiące o tym, że w gloryfikacji darmowej pracy, jaką jest praca oddolnych dziennikarzy, nie ma niczego pozytywnego.

Długo byłam wyłącznie dziennikarką obywatelską (czy też - tę nazwę wolę - oddolną) i nie mam poczucia, aby ludzie tworzyli materiały tylko w celu załatwienia sobie doraźnych lub długofalowych korzyści - lepszej pracy, startu w mediach czy wierszówek. Sądzę, że wielu z nas po prostu chce naprawić świat, choć odrobinkę.

Duża część rozmowy była poświęcona blogosferze. Zgoda, blogi już przeszły od fazy "MoJ ToFfAnY BlOgAsSeK" do fazy, gdzie ludzie mają wiele ciekawych rzeczy do powiedzenia innym. Wiele polskich blogów to jednak narzędzia komentowania "dużych spraw" - polityki, gospodarki. Być może komentować decyzje premierów jest łatwiej, niż opisywać codzienne życie. Z blogosferą niestety w dużej mierze jednak jest tak, że pewne idee powtarzają się w rożnych formach na wszystkich podobnych blogach, a bloggerzy tak naprawdę mówią wciąż na ten sam temat. BTW próbowałam dziś po tagach wyszukać blogi trójmiejskie, żyjące lokalnym życiem, na kilku najpopularniejszych serwisach blogowych. Efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania - takich blogów prawie nie ma.

Fragment debaty dotyczył sprawy niezależności mediów oraz powiązanej z nią sytuacji finansowej wydawców. Zdaniem Igora Janke i Edwina Bendyka, tylko potężne koncerny medialne mają komfort bycia całkowicie niezależnymi. Ja jednak sądzę, że prawdziwą niezależność mogą mieć właśnie dziennikarze oddolni, a to dlatego, że nie będąc powiązanymi z mediami ani finansowo ani w żaden inny sposób, mogą każdy temat opublikować w dowolnie wybranym przez siebie miejscu w sieci.

Ważne było dla mnie, że wiele osób z publiczności miało cenne rzeczy do powiedzenia (i właściwie nawet sam temat spotkania był taki, że publiczność powinna mieć głos na równi z zaproszonymi gośćmi). Długo zastanawialiśmy się, co właściwie można zrobić (i czy rzeczywiście należy coś robić) aby obywatelskie dziennikarstwo przekuć w obywatelskie społeczeństwo. Po sesji narzekania na "polskie wady" fajnym momentem było wystąpienie Sławka Sikory. Dzięki oddolnej akcji internautów Sikora zdobył poparcie, które pomogło mu w uzyskaniu ułaskawienia.

Jedną rzeczą, którą uważam za szczególnie cenną, była wypowiedź z publiczności o tym, że tradycyjne media wciąż wałkują te same newsy, pomijając jednocześnie sprawy naprawdę dla ludzi ważne.

Tylko jedna odpowiedź ciśnie mi się na usta - właśnie dlatego jak najwięcej niezależnych, oddolnych, zainteresowanych zmianą świata ludzi powinno te tematy poruszać. Tak, jak wspomniałam na spotkaniu w Warszawie - to, co naprawdę interesuje ludzi, czym żyją na co dzień, to komunikacja miejska, brak placu zabaw na osiedlu, spóźniające się przesyłki świąteczne, dziury pod blokiem i korki w mieście - codzienne małe i duże sprawy. Nie musimy pisać i czytać tego, co serwują nam codzienne media. Możemy pisać o wszystkim, co ważne dla nas.

Czego Wam i sobie życzę.

zgłoś nadużycie
Komentarze
Andrzej Nowak Andrzej Nowak
oby było lepiej Dodane

Zamiast komentarza posłużę się cytatem z Zeszytów Prasoznawczych z tekstu Z. Bajki traktującego o zawodzie dziennikarza:
"...w książce „Czwarta władza” Bogusław Chrabota uważa, że w celu przeciwdzia
łania psuciu zawodu powinna powstać „gildia dziennikarska, zakon fachowców”.
Nadmierna „otwartość” zawodu prowadzi do obniżania poziomu
wykonywanych zadań, w efekcie — obniżania prestiżu profesji dziennikarskiej.
Znamienne, że w czasach psucia profesji jej przedstawiciele chętnie
akceptują siebie jako „czwartą władzę”.
Tymczasem w ocenach dziennikarzy padają nierzadko określenia takie,
jak: indolencja, powierzchowność, niekompetencja, nieodpowiedzialność, pisanie
nieprawdy, a Wojciech Giełżyński pisze wprost, że dziennikarze są
„wspaniałymi dyletantami w sprawach dotyczących każdego aspektu ludzkiego
życia”. Czytamy także, iż dziennikarstwo degradowane jest do
usługowej funkcji dostarczyciela informacji, do tego na ogół dla niezbyt licznej
publiczności, a także (inna wersja), iż w Polsce dominuje dziennikarstwo
„kelnerskie” (podać — zgodnie z zamówieniem i — następny klient proszę)...."

Andrzej Nowak Andrzej Nowak
i jeszcze Dodane

Oliwio popieram i dziękuję , że o tym piszesz, dziennikarstwo nawet obywatelskie też potrzebuje etycznych fachowców.

Ewa Kowalska - iBedeker Ewa Kowalska - iBedeker
Specjalizacja wśród dziennikarzy Dodane

Andrzej cytuje: [dziennikarze są] „wspaniałymi dyletantami w sprawach dotyczących każdego aspektu ludzkiegożycia” - myślę, że tak by nie było, gdyby obowiązywała wśród nich swego rodzaju specjalizacja (starsi wiekiem, zasłużeni dziennikarze mają czasami ten przywilej). Bo i trudno przecież znać się na wszystkim, natomiast ja wymagałabym od dziennikarza np. codziennej prasy, żeby każdy z nich był fachowcem w jakiejś działce. Śledzę bardzo pilnie artykuły dotyczące historii i turystyki w Gdańsku. To, co czasami mam wątpliwą przyjemność przeczytać, zakrawa na kpinę. Jedna z dziennikarek pewnej lokalnej gazety przeprowadzała ze mną wywiad. Miałyśmy rozmawiać o pewnym miejscu w Gdańsku - ONA NIE MIAŁA POJĘCIA, gdzie ono się znajduje!! I w tym miejscu widzę siłę dziennikarza oddolnego. My piszemy o tym, na czym się znamy! :)

macieklew macieklew
Niepotrzebne antagonizmy Dodane

Są dziennikarze dobrzy i źli, zarówno wśród zawodowych, jak i wśród oddolnych. Mnie brakuje prawdziwego, szczerego i sympatycznego(!) dialogu pomiędzy tymi dwoma grupami, które przecież nie muszą rywalizować, mogłyby wspóldziałać we wspólnym, nadrzędnym celu, jakim jest informowanie społeczeństwa. Myślę, że obie strony powinny się bardziej otworzyć, więcej dać z siebie, wówczas skorzystają na tym zarówno zawodowcy, jak i obywatelscy, a co za tym idzie - czytelnicy, odbiorcy. Nie warczmy na siebie! :)

Mirek Kowalski Mirek Kowalski
Nieuniknione antagonizmy Dodane

Choć zgadzam się z Tobą Maćku, że: "...że obie strony powinny się bardziej otworzyć, więcej dać z siebie, wówczas skorzystają na tym zarówno zawodowcy, jak i obywatelscy...", to jednak jestem sceptyczny co do szans zrealizowania się takiego scenariusza. Zawodowi dziennikarze, najczęściej są tak samo mało otwarci na współpracę z amatorami, jak i na wsłuchiwanie się w reakcje czytelników na ich teksty. Rzadkością jest czytanie przez nich komentarzy pod własnymi artykułami napisanymi do gazety, a opublikowanymi także na portlach ich gazet.
Bardziej więc wierzę w pozytywne przykłady "collaborative/networking journalism" jedynie pomiędzy dziennikarzami obywatelskimi (choć na razie też ich brak), ale nie będę zmartwiony jeśli okażę się człowiekiem zbyt małej wiary:-)

asen asen
A mi się marzy... Dodane

... ponadkorporacyjne forum dziennikarzy obywatelskich, w którym D.O. związani z różnymi Wydawcami, mogli wspólnie się poznawać i komunikować.
Obecni jesteśmy związani z jednym serwisem, podobni do nas ludzie są w ithink, interii360, mmkach czy w wiadomosciach24. Paradoksalnie niewiele nas dzieli, a wspólne pomysły można realizować każdy na "swoim korporacyjnym podwórku".

macieklew macieklew
Marzenia itd... Dodane

Asen - nie sądzisz chyba, że taką platformę ktoś Tobie (mnie, jemu, panu, pani....) stworzy? Ktoś z ponadnarodowych korporacji medialnych - powiedz jeszcze... :)

Mirku, tak - masz rację - dziennikarzom zawodowym w Polsce nie chce się nawet czytać komentarzy do własnych artykułów, to co tu mówić o dialogu z oddolnymi... Zastanawiające, dlaczego tak jest? Dlaczego taki Gilmor, po 20 latach pracy w jakimśtam poczytnym (chyba) piśmie amerykańskim, był w stanie powiedzieć, że czasami jego czytelnicy wiedzą więcej od niego samego i że on się od nich uczy? Dlaczego on mógł, a nasi nie mogą?
Chyba, że cały jego wywód jest jedną wielką mistyfikacją...

Co do Twojego stwierdzenia o braku współpracy pomiędzy dziennikarzami obywatelskimi tu i teraz - pozwolę sobie wyrazić zdanie odmienne. Znam dwa przypadki (w jednym sam brałem udział) konstruktywnych, umiarkowanie udanych akcji oddolnych, w które to akcje zaangażowanych było kilku z nas. Była współpraca, były efekty - lepsze, moim zdaniem, niż gdyby materiały opracowywane były pojedynczo, bez współpracy - było zaproszenie dla "poważnego", papierowego wydawcy - z zaproszenia nie skorzystał, niestety - ale to już jego (koncernu) strata...

Mirek Kowalski Mirek Kowalski
współpraca "oddolnych"... Dodane

No to mamy jeszcze jeden powod spotkania nad morzem, o którym Ewa pisze w innym miejscu:-)

Oliwia Piotrowska Oliwia Piotrowska
podział czy brak podziału Dodane

To,co mnie słuchajcie zdziwiło najmocniej,to gdy wstała z publiczności młoda dziennikarka i powiedziała, że ona kiedyś próbowała czytać komentarze pod swoimi tekstami, ale w zasadzie już nie czyta, bo musiałaby szukać w internecie (pisuje dla gazety), bo tekst żyje jeden dzień, bo komentarzy jest za dużo i ona nie ma czasu, bo większość nie jest interesująca itp.

Zupełnie, jakby była rozczarowana słowami wypowiadanymi pod tekstem przez jej _czytelników_.

macieklew macieklew
Współpraca oddolnych Dodane

Mirku, nie jestem pewien czy - w nawiązaniu do wizyty nadmorskiej - mówimy o tym samym rodzaju współpracy. Ja mam zamiar współpracować intensywnie w każdym razie :)

Chociaż, po paru dniach takiej obywatelskiej integracji w klimacie nadmorskim, ja mógłbym się nawet pokusić o przekonanie pani dziennikarki z opowieści Oliwii, coby bardziej przykładał się do kontaktu z czytelnikami... :)

ispi ispi
Swietne komentarze!!! Dodane

Wrzeszczanie u siebie
Pierwszy raz zabiorę głos, choć czytam Was regularnie i uważnie, szczególnie blog Ewy Kowalskiej.Zamiast przywitania- wyrazy podziwu i uznania dla Oliwii Piotrowskiej !!! Tak, przełamanie niechęci do bywania na oficjalnych zjazdach, konferencjach, spotkaniach to ważne! Chodzi o to, że dziennikarz obywatelski całkiem inne wnioski i spostrzeżenia wyniesie z posłuchania o czym mowa a także z kuluarów... relacja będzie ciekawa i inna niż oficjałka!
Relacja obywatelska z np.Wrzosowiska 7 czerwca 2008 w http://www.teatrlesny.pl/index.php?menu=historia będzie sie składała ze zdziwień- że czegoś...nie było...a ważne....!!!
A może ...jest czas na pomysły!!!

Oliwia Piotrowska Oliwia Piotrowska
: ) Dodane

Dziękuję Ispi! Ja sama byłam długo dziennikarką obywatelską, oddolną - wiem, jak potężna to jest siła i cieszę się, że teraz mogę tutaj pracować z Wami, mieszkańcami miasta. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie :)

macieklew macieklew
Wyrazy uznania! Dodane

Dołączam się do wyrazów uznania dla Oliwii!
Oliwia - jak sama napisała - była dziennikarką obywatelską, ale nie napisała już, że była jedną z najlepszych i najbardziej uznawanych DO przez rzesze czytelników (i nie tylko)!

Ja ponowię prośbę, pomysł - może stworzylibyśmy gdzieś (gdzie?) platformę porozumienia dla wymiany myśli, idei, pomysłów - przez nas - dziennikarzy obywatelskich (oddolnych) - niektórzy z "byłych" też mogliby się przyłączyć? :)
Taka dyskusja, niezmiernie ważna i potrzebna, moim zdaniem, nie udaje się (z różnych względów) ani na forach portali tzw. DO, ani na forum goldenline - więc może stworzylibyśmy coś wspólnie, razem, gdzieś w wirtualnej przestrzeni?
Narzędzia do tego są (dla mnie ideałem jest platforma wiki, ale się nie upieram), chętni do dyskusji są (no, w każdym razie jeden jest!), mamy wszyscy porozrzucanych po sieci znajomych, którzy mają coś do powiedzenia... zaprośmy ich, dyskutujmy, rozwijajmy się.
W dzisiejszym wpisie na blogo Kultura 2.0, Mirek Filiciak ponownie wyraził zdanie, że jesteśmy (DO - jako zjawisko) niewykorzystanym potencjałem - zastanówmy się dlaczego tak jest i co zrobić, aby stać się potencjałem wykorzystanym...
Co Wy na to? :)

asen asen
Ponawiam Dodane

Ponawiam, ponowienie... tym bardziej, że jestem teraz sierota bez platformy.
Może jakiś dział ogólnopolski na mmkach, bo przecież są tematy, które dotyczą jednocześnie więcej społeczności lokalnych niż jedna.

Np. Kiedyś był taki temat, zmiany opłat za windy, właściciele parterów zaczęli płacić, a u wszystkich nastąpiła zmiana polegająca na tym, że rozpoczęto obliczanie opłaty od metra, a nie od zameldowanej osoby.
(To tylko przykład, że można pisać na wszystkie mmki jednocześnie, a mimo to pisać lokalnie).

Ewa Kowalska - iBedeker Ewa Kowalska - iBedeker
Halo, halo, MM-ko:) Dodane

Widzi ktoś ten głos "z ludu"? :)

Mirek Kowalski Mirek Kowalski
Tu MMka:-) Dodane

Z wielką przyjemnością przyjmiemy Ciebie Asen i innych osieroconych, choć z racji wcześniej przyjętych założeń projektu MM, nie planowaliśmy wspólnej części ogólnopolskiej. Nie oznacza to wszakże, że będziemy ślepo trzymać się tego. Zanim jednak stworzymy taką przestrzeń, muszę chwilę nad tym pomyśleć...:-)

Pozdrawiam

asen asen
No i... Dodane

no i... przestraszyłeś mnie.

Przygotowywać rozwiązania pod jednego internautę, to za duży ciężar jak na moje plecy. Kilka takich rozwiązań na w24 się pojawiło beztrosko i są... niewykorzystywane.
Ale zapytać mm-kowiczów, czy są zainteresowanie taką funkcjonalnością, to myślę dobry pomysł. :)
Asen z rezerwą.

Mirek Kowalski Mirek Kowalski
uspokojenie...:-) Dodane

jeszcze nie przygotowywać, tylko przemyśleć...
a poza tym zawsze musi być ten jeden, który zgłosi, co nie oznacza, że jest jedynym oczekującym na takie rozwiązanie...:-)

ispi ispi
dziennikarstwo "radne" Dodane

Osobiscie bardzo mnie by interesował dziennikarz obywatelski, wspólpracujacy z lokalnym radnym na/po... dyżurach radnego.O co chodzi? Wnioski i postulaty do radnego...TEZ potrzebuja obywatelskiego wsparcia i przepływu do mediów-jako pytanie, jako ankieta netowa, jako watpliwość....jako sprawa!

Oooooczywiscie ze myśle o Dolnym Wrzeszczu- i przede wszystkim o necie dla filii bibliotecznych tu oraz -skanerze do negatywów/fotografii...może przestana lądowac w smietniku albo-chodzic na allegro po 80 zl !!!
Cudne zajęcie dla uczestników zajęc na www.pas.infi.pl i www.irtig.pl

(Hih...pomarzyc nie mozna ???)

macieklew macieklew
Ponowne ponowienie ponowienia Dodane

To ja również mam (nieśmiałą) propozycję: może pomyślelibyście o mmszkocja? :)

Mirek Kowalski Mirek Kowalski
mmszkocja... Dodane

może tak, a może inaczej trzeba to będzie zorganizować...
przyznam, że jeszcze nie mam pomysłu, ale ... "szare" zostały uruchomione... :-)

macieklew macieklew
mmszkocja... Dodane

To brzmi obiecująco, Mirku!

macieklew macieklew
Przepraszam Media Regionalne Dodane

Ja osobiście bardzo przepraszam Media Regionalne za przystąpienie do negocjacji, które to przystąpienie wywołało uczucie zażenowania u jww. Już więcej nie będę!

Oliwia Piotrowska Oliwia Piotrowska
Inicjatywy i ich krytyka Dodane

Hmm, śledzę dyskusję i - jak zawsze - bardzo się cieszę, gdy ludzie wpadają na pomysły i proponują rozwiązania oddolnie.

Nie wiem, co masz na myśli jww pisząc "negocjacje w gronie w'24" bo równie dobrze mógłbyś napisać "w gronie wordpressa" albo jakkolwiek. Nie mam poczucia, że mamy wyłączność na ludzi :) co więcej, każdy piszący do nas pisze - jeśli ma taką ochotę - w wielu innych miejscach. Nie widzę w tym ani niczego dziwnego, ani niestosownego.

Jww, przez Twoje komentarze często przewija się zupełnie niezrozumiała dla mnie krytyka innych osób, która w moim odczuciu nie jest krytyką konstruktywną, a jedynie obliczoną na, nie wiem, obrażanie innych?

Od siebie dodam jeszcze, że jeśli powstanie MM Szkocja, służymy wszelką pomocą, wsparciem i trzymaniem kciuków.

Oliwia Piotrowska Oliwia Piotrowska
Jww Dodane

Nie jestem przekonana, czy jesteśmy konkurencją, ale też myślę, że dla Asena i Maćka to bez znaczenia, kim jesteśmy (panowie, poprawcie, jeśli się mylę) albowiem ani Asen ani Maciek nie należeli w życiu do grona osób zatrudnionych przez w24. Nie ma też jak rozumiem mowy o adopcji. Po prostu - MM jest miejscem, gdzie ludzie mogą publikować. Asen czy Maciek to osoby, które publikują w różnych miejscach. Nie widzę nic dziwnego w zastanawianiu się, czy mogłyby publikować tutaj.

Swoją drogą, równie dobrze można to samo powiedzieć o Tobie, co Ty mówisz o innych - że jako były członek w24 teraz negocjujesz tutaj. Głupie by to było stwierdzenie, prawda?

Jww, nie wiem, czy się rozumiemy, czy nie, ale nie rozumiem też, dlaczego różnica zdań pomiędzy nami ma sprawiać, że się żegnamy :) Zobacz, Mirnal ma różnicę zdań z większością komentujących jego wpisy, ale nikt się wypisywać nie zamierza ;) Pogadajmy jak ludzie zamiast się boczyć, ok? Moja propozycja - wymieniajmy poglądy jak lubimy, ostro i kategorycznie, ale merytorycznie, bez czepiania się ludzi personalnie. Co Ty na to?

macieklew macieklew
Publikacje w różnych miejscach Dodane

Ja publikuję w różnych miejscach. W serwisach korporacyjnych i w małych, prywatnych przedsięwzięciach.

Mnie osobiście - jako dziennikarza oddolnego publikującego w serwisach korporacyjnych - nie interesuje zgadnienie konkurekcji pomiedzy tymi korporacjami. Nie interesuje mnie to. Interesuje mnie natomiast to, w jaki sposób ludzie odpowiedzialni za dany serwis podchodzą do swoich czytelników i autorów. Interesuje mnie to, jaką atmosferę wytwarza dany serwis i czy jest to atmosfera rozwijająca i stymulująca twórczość.

Za atmosferą stoją ludzie - odpowiedzialni są za nią ludzie. Znam ludzi, którzy tworzą atmosferę tutaj, lubię ich i cenię, to się zwróciłem do nich - do Was, moi drodzy :)

W żadnym wypadku nie chciałbym, aby moje hmm... "negocjacje" postawiły w złym świetle Media Regionalne.

Oliwia Piotrowska Oliwia Piotrowska
JWW Dodane

Nie życzę sobie obrażania innych Użytkowników, wyzywania ich ani wszelkich innych personalnych wycieczek pod adresem kogokolwiek. Proszę, abyś natychmiast zaprzestał tego typu komentarzy, inaczej będę zmuszona kasować je bez ostrzeżenia.

Roman Wojciechowski Roman Wojciechowski
Polski standard Dodane

znowu to samo... może po prostu pisać (oczywiście z sensem) i nie obrażać innych bo samemu można być obrażonym...A misja dziennikarska to brzmi jak misja w każdym innym zawodzie. Może mniej zadęcia a więcej sensownych informacji nie nacechowanych subiektywizmem wieści o wszystkim i niczym - od tego jest blogosfera:)))

Dodaj swój komentarz:

Oliwia Piotrows...

Oliwia Piotrowska

X Miejsce w rankingu

Jako była szefowa redakcji od samego startu miałam zaszczyt budować z Wami potęgę MM Trójmiasto. Obecnie zajmuję się rozwojem redakcyjnym dziesięciu portali MM Moje Miasto, choć zawsze blisko mi do Trójmiasta :-) :: gg 2207118 :: skype thuring_wethil :: oliwia.piotrowska@mmtrojmiasto.pl

2207118