Uzupełnieniem Parady Niepodległości, jakby jej naturalnym przedłużeniem, stała się uroczystość odsłonięcia tablicy pamiątkowej, poświęconej pamięci Józefa Piłsudskiego i Kazimierza Sosnkowskiego, których w lipcu 1917 Niemcy przetrzymywali w gdańskim więzieniu. Inicjatorem upamiętnienia tego faktu jest prof. Andrzej Januszajtis, prezes Stowarzyszenia "Nasz Gdańsk" , który zainicjował społeczną zbiórkę pieniędzy, a gdańszczanie wykazali się hojnością.
Uroczystość miała niezwykle podniosły charakter. Odczytane zostały fragmenty pamiętnika Sosnkowskiego, były poczty sztandarowe i Honorowa Asysta, chór "Łęgowianie" odśpiewał patriotyczne pieśni, a prof. Andrzej Januszajtis odczytał okolicznościowe przesłanie Ryszarda Kaczorowskiego, ostatniego Prezydenta II Rzeczypospolitej Polskiej. Pod bramą Aresztu Śledczego pojawiły się liczne delegacje władz i kościołów różnych wyznań, przedstawiciele Służby Więziennej, ale nade wszystko mieszkańcy miasta.
Odsłonięcia tablicy dokonał Wojewoda Pomorski Roman Zaborowski w towarzystwie prof. Andrzeja Januszajtisa, a poświęcili ją arcybiskup metropolita gdański Sławoj Leszek Głódź i ks. infułat Stanisław Bogdanowicz, wikariusz prawosławny Dariusz Jóźwik, Jakub Szadaj z Niezależnej Gminy Wyznania Mojżeszowego oraz przybyły z Turcji imam Ibrahim Uzun z Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP. Pod płytą, odlaną według projektu profesora Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku - Sławoja Ostrowskiego, spoczęły wieńce i zapłonęły znicze. Niejedna łza zakręciła się w oku - marzenie wielu gdańszczan, a przede wszystkim prof. Andrzeja Januszajtisa, o uczczeniu pamięci niezwykłych więźniów, zostało zrealizowane.
Parada Niepodległości z założenia jest uroczystością radosną, pozbawioną patosu. Ta, związana z odsłonięciem tablicy, miała znakomicie poważniejszy charakter. Organizatorzy nie ustrzegli się jednak przed sytuacjami, które dodały jej swoistego, chwilami zabawnego kolorytu. Zdobiąca mur więzienny reklama pytała o to, "Kto chce wygrać 2 miliony groszy?", a honorowi goście (niejednokrotnie w sutannach) musieli się wspinać na trybunę o wysokości 60 cm, pod którą zabrakło stopni...
Mimo nieprzyjaznej aury, pod bramą Aresztu Śledczego przy ul. 3 Maja pojawiło się bez mała sto pięćdziesiąt osób, które swoją obecnością zaświadczyły o poparciu dla wspaniałej inicjatywy. Tak duża grupa ludzi spowodowała jednocześnie, że nie odbył się zapowiedziany w programie spacer wzdłuż ul. Kurkowej, podczas którego w rolę cicerone miał się wcielić wielki pasjonat historii Aresztu Śledczego i jego wicedyrektor, Waldemar Kowalski. Ci, którzy liczyli na nieszablonowy spacer byli lekko zawiedzeni. Czy jest to wystarczający powód do zorganizowania Drzwi Otwartych w Areszcie...?
Patetycznie pod bramą Aresztu Śledczego
- Nikt jeszcze nie skomentował
Ewa Kowalska - ...
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 231
- Wpisów na blogu: 685
- Komentarzy: 1254
- Miejsc na mapie: 460

