Na okazję wysłuchania prelekcji Jerzego Janakua, stanowiącej medyczną interpretację sztuki, czekałam parę lat. Wielokrotnie słyszałam o chirurgu plastycznym, którego pasja zaowocowała nietypową pracą doktorską - „Analizą anatomiczną wybranych postaci z obrazu Hansa Memlinga Sąd Ostateczny”. Obroniona piętnaście lat temu praca, stanowiła temat wielu spotkań, podczas których lekarz-artysta dzielił się swoimi przemyśleniami ze słuchaczami. Nigdy nie było mi dane brać udziału w takiej uczcie. Do wczoraj…
„Wieczór w Bibliotece”
Preludium do zbliżającej się Nocy Muzeów, stało się niedzielne spotkanie w Bibliotece Głównej AMG, którego pomysłodawcą była Małgorzata Gorczewska, a honory domu pełniła dyrektor biblioteki Anna Grygorowicz.
W muzycznej części rozpoczętej „tuż po zachodzie słońca” imprezy, był koncert Chóru AMG oraz recital Grzegorza Marchowskiego KLIKNIJ i posłuchaj:), śpiewającego poezję Grażyny Orlińskiej, a na deser podano niezwykłe spotkanie ze sztuką - wykład dr. Jerzego Jankaua „O ważkach, diabłach i innych postaciach z tryptyku H. Memlinga”.
Wykład w plenerze
Pojedynek pomiędzy lekarzem a niderlandzkim malarzem, odbywał się w aurze działającej na wyobraźnię. Lekka mgła spowijająca otoczenie biblioteki, dorosłe tuje do niedawna kojarzące się z cmentarną roślinnością, wszechobecna ciemność i slajdy rzucane na zewnętrzną ścianę biblioteki, robiły wrażenie. Wszystko to doskonale współgrało z tematem prelekcji…
Analiza obrazu, jak uprzedził prelegent, świadomie została sprowadzona do oceny mięśni przedstawionych na obrazie postaci, a zaczęła się od uwag dotyczących mimiki twarzy kobiet i mężczyzn kroczących ku zbawieniu lub wpadających w piekielne czeluści.
- O dziwo wszystkie kobiety mają gładkie twarze jakby były po botoksie - żartował lekarz, zauważając jednocześnie, prawidłowo przedstawione przez malarza bruzdy wokół nosa i ust, pogłębiające się podczas krzyku czy ziewania. Znaczna część pracy mięśni twarzowych jest jednak w jego opinii nieprawidłowo pokazana, jak choćby efekt strapienia, sztucznie pogłębiający bruzdy na czole.
Memling zyskał punkty, u oceniającego jego twórczość lekarza, za wysyłanie do piekła księży, których można odróżnić od pozostałych grzeszników po tonsurach na wygolonych głowach. Ostro natomiast został skrytykowany za sposób przedstawienia mięśni postaci znajdujących się w ruchu - który według Jerzego Jankaua przeczy wszelkim zasadom anatomii.
A diabły i inne potwory? One, o ironio, z punktu widzenia anatomii ludzkiej i zwierzęcej, zostały perfekcyjnie namalowane …
Ogólnie było mi trochę przykro, że Hans Memling nie miał okazji do obrony. Argumenty dr. Jerzego Jankaua wydają się niepodważalne, ale trudne do przełknięcia dla miłośników największego skarbu Muzeum Narodowego w Gdańsku. Żałowałam też, że uczta duchowa nie była zbyt obfita. Miałam nadzieję na coś więcej, chociaż faktem jest, że pół godziny przed północą nie warto się zbytnio najadać. Może zdarzy się jeszcze okazja…
Jankau contra Memling, czyli duchowa uczta jednodaniowa
- Nikt jeszcze nie skomentował
Ewa Kowalska - ...
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 231
- Wpisów na blogu: 685
- Komentarzy: 1254
- Miejsc na mapie: 460

