*

Miasto zakazało kolejnej demonstracji - sąd przyznał rację demonstrantom

Dodane 2011-05-21 13.01, komentarzy 8 - dodaj komentarz Miejsce: Trójmiasto Tagi: brak

Władze miasta Gdańska zakazały kolejnej demonstracji. I znów zrobiły to po terminie. Tym razem jednak organizatorzy byli zapobiegliwi i nie liczyli na to, że policja i ochrona uzna ich racje i po prostu ich przepuści. Skierowali sprawę do wojewody oraz do sądu, a w międzyczasie odstąpili od części przejazdu. Sąd administracyjny przyznał im rację, a ostatnia część wydarzenia jednak się odbyła.

Demonstracja "Wojna klasowa zamiast wojny światowej" według planów organizatorów - międzynarodowej koalicji działaczy antywojennych - rozpoczęła się w Berlinie 8 maja, przejechała m.in. przez Pragę, odwiedziła szereg polskich miast. Po Gdańsku dalej pojechała przez Bydgoszcz, Poznań i Kostrzyń nad Odrą spowrotem do Berlina. Jest to zatem najdłuższa manifestacja na świecie, jej długość to ponad 1500 km. W naszym mieście miała być trzyczęściowa - trzydniowa.

We wtorek kolumna kilkunastu oflagowanych, ustylizowanych na okres II wojny światowej pojazdów opatrzonych antywojennymi hasłami miała wjechać do miasta od strony Pruszcza. W środę miała przemieszczać się po mieście i promować idee pacyfizmu. Na czwartek zaplanowano wyjazd z Gdańska.

Demonstracja została zgłoszona w Urzędzie Miejskim w kwietniu, natomiast dopiero w poniedziałek miasto jej zakazało. Jak wynika z ustawowych terminów, urząd może to zrobić jedynie w ciągu 3 dni od momentu zgłoszenia.

- Myślę, że miało to związek z sobotnią demonstracją lokatorów, która w podobnie bezprawny sposób została uniemożliwiona i zablokowana przez urząd miasta, a także z planowaną na czwartkowy poranek pikietą NSZZ Solidarność pod Filharmonią. Miasto najwyraźniej obsesyjnie usiłuje uniknąć jakiegokolwiek wyrażania głosu przez społeczeństwo - mówi Marcin Adam, jeden ze współorganizatorów akcji.

Sprawa we wtorek trafiła do wojewody oraz do sądu. Wojewoda wyznaczył termin spotkania przedstawiciela urzędu oraz organizatorów manifestacji na środowy poranek. Zjawili się na nim jednak tylko demonstranci. Z Urzędu Miejskiego nie pojawił się nikt. - To jawna kpina! - mówią organizatorzy.

W czwartek od samego rana sprawa była rozpatrywana w gdańskim Sądzie Administracyjnym. Ten ostatecznie ogłosił werdykt i przyznał rację organizatorom manifestacji, stwierdzając, że niedotrzymanie terminu przez urząd oznacza bezprawność zakazu demonstracji. Jako więc, że zakaz był bezprawny, manifestanci mogli bezproblemowo zrealizować tę część planu przewidzianą na ostatni dzień - czyli barwną i oflagowaną kolumną pojazdów udać się w kierunku Bydgoszczy.

- Bezprawne postępowanie władz miasta doprowadziło do sytuacji, w której nawet gdy sąd już przyznał nam rację, to i tak zostaliśmy pozbawieni możliwości korzystania ze swoich konstytucyjnych praw, bo główna część manifestacji w Gdańsku miała się odbyć w środę - w czwartek i tak musimy jechać do kolejnych miast - mówi Helga Sommerrock, niemiecka współorganizatorka akcji.

- Warto podkreślić, że w żadnej z polskich, czeskich ani niemieckich miejscowości akcja nie spotkała się z podobnymi szykanami ze strony władz - komentuje Marcin Adam.

Szkoda że MM Trójmiasto nie wypuściło tej informacji, wtedy gdy sprawa miała miejsce, tak jak to zrobił np. Trójmiejski Express www.trojmiasto.gd

zgłoś nadużycie
Komentarze
polak polak
Mało korków w mieście?! Dodane

A tu jeszcze z niemcami chcieli bardziej maisto zakorkować! demonstrujcie sobie u niemców - oni wojny wywoływali.

emil emil
Myślę, że miało to związek z sobotnią demonstracją lokatorów, która w podobnie bezprawny sposób została uniemożliwiona i zablokowana przez urząd miasta, a także z planowaną na czwartkowy poranek pikietą NSZZ Solidarność pod Filharmonią. Miasto najwyraźnie Dodane

Po pierwsze chłopczyku zwany "demokracja" - demonstracja zadymiarzy się odbyła i nikt jej nie "uniemożliwił".
Po drugie: ostatnio czerwoni zadymiarze dostali zgodę na demonstracje pod chatą samego Adamowicza - więc swoje "obsesyjne uniemożliwianie" możesz włożyć między swoje czerwone bajki, których pewnie masz dużo.

mg mg
No to znaczy, że zatrzymanie Niconasbeznas rówież było nielegalne, Dodane

gdyż skutecznie zakazać manifestacji urząd może w ciągu 3 dni... Wynika z tego, że każdy ochroniarz, który zatrzymał manifestację podlega karze do 12 dni aresztu, osoba na zlecenie której zatrzymano manifestację (czytaj Prezydent Gdańska) również powinien podlegać karze za działanie niezgodne z konstytucją... Ale się porobiło...

demokracja demokracja
zgadza się... Dodane

dura lex sed lex

w końcu żyjemy niby w państwie praworządnym gdzie organa działają "na podstawie i w granicach prawa" jak twierdzi Konstytucja

urbanka urbanka
demo, nie marudź Dodane

bo emil też ci napisze że konstytucja, prawo i trzymanie się terminów to "czerwone bajki"...

rydz-śmigły rydz-śmigły
Jak to jest? Dodane

Demonstracja "Wojna klasowa zamiast wojny światowej" - organizator: międzynarodowa koalicja działaczy antywojennych. A tymczasem na samochodach nie hasła pacyfistyczne, a głównie mało wyszukane hasła antyniemieckie.

zorientowany zorientowany
Niestety, same przekłamania w tym tekście. Dodane

1. Organizatorzy złożyli wniosek o przejazd przez maisto ciężarówkami w godzinach od 10.00 do 20.00 (!). Czyli chcieli spowodować kompletny paraliz Gdańska.
2. Skargę złożyli do sądu nie na urząd miejski, a na bierność wojewody...
3. Wojewoda nie wyzanacza żadnego spotkania, a podejmuje decyzję w trybie administracyjnym.
4. A teraz najlepsze: wojewoda podtrzymał decyzję urzędników miejskich!
Dużo tych kłamstw jak na jeden tekst.

emil emil
I co chłopczyku-kłamczuchu? Kiedy "demokracjo" odszczekasz swoje kłamstwa? Dodane

Tak mają czerwone że muszą kłamać - dla dobra nas wszystkich oczywiście i by raj na ziemi stworzyć.

Dodaj swój komentarz: