Urodzony w Lidzie (obecnie na terenie Białorusi) Andrzej Januszajtis, jako mały chłopiec mieszkał razem z rodzicami u swoich dziadków - ludzi bardzo majętnych i obytych w świecie. Ich biblioteka pełna książek, albumów i atlasów, z pewnością wywarła pozytywne piętno na życiu i pasjach przyszłego profesora Politechniki Gdańskiej.
- Już wtedy łykałem Gdańsk - powiedział Andrzej Januszajtis podczas wtorkowego spotkania w Filii Gdańskiej, poświęconego książkom kształtującym gdańską tożsamość. Prelekcja profesora była odpowiedzią na pytanie postawione przez redakcję dwumiesięcznika „30 dni” i stanowiła poszerzoną o liczne cytaty jego pisemną wypowiedź na łamach listopadowo-grudniowego numeru periodyku.
Podczas spotkania padły więc wielkie nazwiska Cycerona, Wergilego czy Owidiusza; pachnące gdańskością Joanny Schopenhauerowej, Johannesa Trojana, Josepha Eichendorffa, Jana Kilarskiego i Franciszka Mamuszki; czy całkiem współczesne Pawła Huelle, Stefana Chwina i Jerzego Sampa. Kompletną listę wspomnianych przez profesora pozycji książkowych można znaleźć we wspomnianym numerze „30 dni”.
Profesor z rozrzewnieniem wspominał też rozśpiewane czasy młodości, zaintonował nawet „Pieśń flisaków”. Kiedy we wnętrzu biblioteki zabrzmiały słowa „czy to w dzień czy o zachodzie…”, starsza część słuchaczy nieśmiało podjęła próbę wspólnego odśpiewania całości pieśni. Niestety, profesor zaaferowany swoim wykładem, prawdopodobnie nie zauważył tej sentymentalnej potrzeby siwowłosych słuchaczy, w których na chwilę obudziły się dawne wspomnienia. Szkoda, zwłaszcza, że wspólne śpiewanie z pewnością stanowiłoby wspaniałe nawiązanie do kolejnego spotkania w bibliotece (17 kwietnia o godz. 17), którego bohaterem będzie Wiesław Bernolak i jego książka „Bernolak Boogie”, a na które już dzisiaj zaprasza gospodarz biblioteki - Zbigniew Walczak
Jako chłopiec łykał Gdańsk
- Nikt jeszcze nie skomentował
Ewa Kowalska - ...
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 231
- Wpisów na blogu: 685
- Komentarzy: 1254
- Miejsc na mapie: 460

