- Cieszymy się, że miasto podjęło z nami rozmowy - opowiada Leszek Stodolski ze stowarzyszenia "My tu mieszkamy". - Oby doszło wreszcie do pełnego uporządkowania tego terenu. Chcą tego mieszkający w domkach, którzy i tak już wiele zrobili, by poprawić najbliższe otoczenie. Ale wspólnie z miastem można zrobić dużo więcej. Chodzi głównie o infrastrukturę i kanalizację
Na razie udało się w gabinecie wiceprezydenta Bogusława Stasiaka otrzymać wstępną zgodę na podpisanie długoterminowych umów z mieszkańcami, a także przeprowadzenie inwentaryzacji terenu.
Rok temu jednak sytuacja była niepewna. Głównym powodem obaw mieszkańców była umowa dzierżawy, jaką miasto zaproponowało mieszkańcom. W treści dokumentu można przeczytać, iż grunt zostanie przekazany pod dzierżawę jedynie na okres trzech lat.
Mieszkańcy chcieli nowych propozycji umów, ponieważ w zaproponowanych przez miasto znajdował się zapis, który umożliwiał urzędnikom żądanie opuszczenia gruntu i oddania go miastu w stanie niezabudowanym. Choć urzędnicy uspokajali mieszkańców, ich sytuacja nadal jest nie w pełni jasna.
- Teraz ruch po raz kolejny należy do władz miasta. Czekamy na zaproszenie na następne spotkanie, które ma odbyć się niebawem i liczymy na dalsze, już konkretniejsze, rozmowy w sprawie zagospodarowania i dalszego losu tego terenu - wyjaśnia Stodolski.
Czytaj też:




...na te tereny powinno się rozrastać nowoczesne centrum miasta - wizytówka miasta. Małe domki jednorodzinne powinny być na osiedlach - domków jednorodzinnych!
~wojtek
ja też westchnąłem z "ulgą", znowu przez lata będzie widać syf z okien kolejki. ktoś pamięta jak wyglądały tereny zanim powstał Klif? bajzel po giełdzie i budy Romów, w centrum...
nie żeby zaraz budować tam nowe domy, ale mega porządek i wymogi estetyczne to podstawa!