"Porozmawiajmy o Trójmieście" - cykl felietonów o Trójmieście

Masłowski: Trójmiasto nie istnieje

Dodane 2009-11-30 09.00 , komentarzy 23 Kategorie: Magazyn Miejsce: Trójmiasto, Tagi: porozmawiajmy o trójmieście, aleksander masłowski, przewodnik miejski, trójmiasto,

- Pojęcie "Trójmiasto" nie funkcjonuje w mojej świadomości - pisze Aleksander Masłowski, pasjonat Gdańska i przewodnik miejski.

porozmawiajmy o trójmieście|aleksander masłowski|przewodnik miejski|trójmiasto

Aleksander Masłowski

Autor: Aleksander Masłowski

Pojęcie "Trójmiasto" nie funkcjonuje w mojej świadomości. To zdanie mogłoby być odpowiedzią na problem, do zastanowienia się nad którym skłoniła mnie Redakcja Moje Miasto (nomen omen) Trójmiasto. Żeby jednak nie poprzestawać na tak kategorycznym i niewiele mówiącym stwierdzeniu, postaram się wyjaśnić, dlaczego mianowicie nie.

Okoliczna przestrzeń w mojej świadomości kształtuje się następująco: Gdańsk to moje miasto, przestrzeń którą znam jak przysłowiową własną kieszeń, w której czuję się u siebie, którą rozumiem, umiem odczytywać. Sopot to już nie to samo, aczkolwiek wraz z Pruszczem Gdańskim i innymi mniejszymi miejscowościami stanowi coś w rodzaju "otuliny" mojej miejskiej przestrzeni. Sopot znam dobrze, nie tak dobrze jak Gdańsk, ale nie czuję się tam obco. Gdynia to... zagranica. To miasto obce, dziwne i... (gdynianie zechcą mi wybaczyć) nieładne.

Kiedy czas jakiś temu postanowiłem zostać przewodnikiem, miałem na myśli oczywiście bycie przewodnikiem po moim ukochanym Gdańsku. Z pewnym zdziwieniem i nie specjalnie zadowolony dowiedziałem się, że muszę odbyć kurs i zdać egzaminy obejmujące wiedzę na temat Gdańska, ale również Gdyni i Sopotu. O ile o Gdańsku wiedziałem sporo, o Sopocie nieco, to Gdynia była dla mnie białą plamą. Z konieczności poznałem więc historię, topografię, architekturę i inne gdyńskie zjawiska, ale to nie zmieniło mojego nastawienia do tego miasta.

Często zdarza mi się pracować w Gdyni, wiele bowiem wycieczek przybywających do "Trójmiasta", tam właśnie zaczyna zwiedzanie. Gdynia jest miastem wspaniałym do pokazania przeciętnej grupie turystycznej, ponieważ wszystkie atrakcje dostępne w normalnym czasie znajdują się przy jednym placu. Tym niemniej, dla mnie jest to do dzisiaj praca "za granicą". Za granicą mojej miejskiej świadomości. Tak samo czuję się w Helu, Tczewie, czy Kartuzach.

O ile mi wiadomo, wielu mieszkańców Gdańska, niezależnie od poczucia związku z tysiącletnią historią tego miasta, lub jej braku, świadomie, bądź nieświadomie, myśli lub raczej czuje podobnie. Do Gdyni "wypędza" ich przeważnie praca, czasem jadą tam na zakupy, ale rzadko zostają w związku z tym mieszkańcami "Trójmiasta".

Świadomość ludzka, w szczególności świadomość grup ludzkich, tworzona jest w długim procesie historycznym i bywa niekiedy dziedziczona przez jedne grupy po innych. Tak, mam wrażenie, stało się właśnie w przypadku sąsiedztwa mieszkańców Gdańska i Gdyni, z małym, ale niezwykłym Sopotem po środku. Pamiętać trzeba bowiem, że Gdynia jako miasto powstała jako konkurencja dla Gdańska, a ponadto oddzielona była od niego i od Sopotu państwową granicą, będącą dziś północną granicą Sopotu. Ta atmosfera rywalizacji (nie zawsze zdrowej) towarzyszy rzekomemu "Trójmiastu" od początku istnienia niepodzielonej granicą państwową aglomeracji.

"Trójmiasto" to nazwa sugerująca ścisły związek, coś na kształt trzech miast w jednym. A to nie prawda. W rzeczywistości każde z trzech miast rzekomo je tworzących to całkowicie odrębny byt, mający własną specyfikę, odmienne dążenia, całkowicie różny charakter. Ich mieszkańcy nie przepadają za sobą, żywiąc bazującą na kompleksach niechęć, znacznie silniejszą i o zupełnie innym charakterze niż ma to miejsce między mieszkańcami różnych dzielnic tego samego miasta.

"Trójmiasto" to swoisty wytrych, ułatwiający (choć nie zawsze), zwłaszcza przyjezdnym, określenie miejsca, w którym się znaleźli, dla mieszkańców Gdańska, Sopotu i Gdyni w zasadzie abstrakcyjne.

Aleksander Masłowski,
pasjonat Gdańska i przewodnik miejski

"Porozmawiajmy o Trójmieście" to cykl felietonów mieszkańców Gdańska, Sopotu i Gdyni, w których zastanawiają się nad pojęciem Trójmiasta i pomysłami jego zjednoczenia. Do debaty zaprosilimy polityków, urzędników, ludzi kultury, działaczy społecznych, duchownych i dziennikarzy. Zapraszamy też każdego z czytelników - czekamy na Wasze felietony.

Dotychczas ukazały się:

Zostań fanem MM Trójmiasto na Facebooku >>


zgłoś nadużycie
Komentarze
Jednomiastomieszczanin Gość
~Jednomiastomieszczanin
A ten Pan skąd się tu wziął? 2009-11-30 09.56

I kogo interesuje jego zdanie? Na czym polega jego wyjątkowość - przecież jest tylko oprowadzaczem wycieczek? Jeżeli nie podoba mu się okolica w jakiej musi pracować, to może mógłby rozważyć zmianę zawodu?

Łukasz Stafiej Łukasz Stafiej
@Jednomiastomieszczanin 2009-11-30 10.06

Zdanie AM interesuje mieszkańców Trójmiasta i naszych użytkowników.

Co więcej, Twoje zdanie również nas interesuje - zapraszamy do napisania felietonu do cyklu, jeśli uważasz, że masz coś ciekawego do powiedzenia.

Agata Schwartz Gość
~Agata Schwartz
Po co to uogólnianie? 2009-11-30 10.46

Hmmm, artykuł przedstawia ciekawy punkt widzenia, ale nie rozumiem, czemu ten Pan zakłada, że jego zdanie jest automatycznie podzielane przez innych mieszkańców Gdyni i Gdańska oraz Sopotu. Przez długi czas mieszkałam w Wejherowie, ale i tak czułam się mieszkanką trójmiasta. Dla mnie to jednolity twór - jak każde miasto ma swoje różnice, ale miasta wchodzące w jego skład są tak ściśle ze sobą powiązane, że granice czasem się zacierają. W Gdyni chodziłam do liceum i teraz od kilku lat mieszkam, w Gdańsku studiuję na UG i nie zauważyłam, żeby mieszkańcy tak bardzo się między sobą różnili. Reasumując - punkt widzenia ciekawy, ale nie podoba mi się uogólnianie go przez autora na wszystkich mieszkańców trójmiasta.

Aleksander Masłowski Aleksander Masłowski
Wolność słowa 2009-11-30 11.23

Ano takie czasy, że byle kto, na przykład takie byle kto jak ja, dzięki wielkiemu szczęściu, jakie ma, żyjąc w naszych czasach, może się wypowiedzieć na taki czy inny temat, mniej lub bardziej głupio, a nawet opryskliwie i niegrzecznie skomentować to, co kto inny napisał. To się nazywa wolność słowa :)

arokub arokub
Punkt widzenia 2009-11-30 13.08

Ciekawy punkt widzenia, aczkolwiek nie mogę się z nim zgodzić.
Zgadzam się natomiast z Agatą: autor zbyt uogólnia i przedstawia swoje osobiste odczucia jako punkt widzenia mieszkańców.

gretchen Gość
~gretchen
"przecież jest tylko oprowadzaczem wycieczek" 2009-11-30 14.00

pewnie nie tylko.. ale czego to ludzie nie wymyślą aby sobie dopiec. kim trzeba być aby zasłużyć sobie na wyjątkowość i zainteresowanie?? bardzom ciekawa.......samej nazwy Trójmiasto nie bardzo rozumiem, i przyznam sporo racji Aleksandrowi ( to moje przemyślenie... nie jestem nikim ważnym ot grechen zwykła ;-) ) natomiast z czym sie nie zgodzę..to ta niechęć... myślę sobie, że jednak się lubimy, a może to tylko, ja wszystkich lubię

Polo Gość
~Polo
Historia 2009-11-30 15.01

Najlepsza jest myśl Gdynia była oddzielona od Gdańska granica Państwową. Czyż nie było odwrotnie czy to nie Gdańsk nie chciał mieć nic wspólnego z ówczesną Rzeczpospolitą i to nie On był oddzielony od reszty kraju. Ciekawa interpretacja historii i brak znajomości historii. Smutne to.

Ampersand Ampersand
- 2009-11-30 15.08

To prawda, Gdańsk w ogóle nie chciał. Dziadek mi mówił, że moczył całe dnie nogi w Motławie, jakby nikogo nie chciał widzieć. Chętnie dowiedziałbym się czegoś więcej na ten temat, może są jakieś prace historyczne o potrzebach Gdańska w okresie międzywojennym.

bijouM bijouM
... 2009-11-30 17.18

przykre jest, gdy czyta się o podziałach, antagonizmach .. różnice powinny łączyć nie dzielić

w życiu nie wpadłam na genialny pomysł aby nie lubić kogoś za to, że jest z Gdyni...Gdańsk kocham cały.. Sopot też a Gdynia ..Gdynia to bulwar,Kamienna Góra Klif / Kępa Redłowska, molo w Orłowie, piękna plaża.. no i najważniejsze kilkoro ludzi których szczerze lubię.
Nie zgodzę się się z Aleksandrem, że Gdynia nie jest ładna. Jest panie profesorze, nawet bardzo ładna, i nieprawda, że ogranicza się do "jednego tylko placu".. no ale ...

Marzenna79 Gość
~Marzenna79
"Masłowski: Trójmiasto nie istnieje" 2009-11-30 18.02

Ja również nie zgadzam się z Aleksandrem, że Gdynia nie jest ładna. Moja Gdynia jest piękna, jest miastem nowoczesnym...
"Gdzieś w Paryżu, czy w Londynie
Może lepiej, piękniej być,
A ja kocham swoją Gdynię,
Tylko w Gdyni pragnę żyć..."
BijouM, dziękuję w imieniu wszystkich Gdynian.

pF Gość
~pF
"Trojmiasto nie istnieje" -przecież to aksjomat ! ! ! 2009-11-30 18.44

Czytając tekst pana Masłowskiego,na mojej twarzy zagościł dawno tam nie widziany uśmiech.Powodem tego nie było politowanie ani ironia ale jak najszczersza sympatia i zrozumienie.Urodziłem się i wychowałem w Gdańsku i to miasto jest moją rzeczywistością którą lubię i która towarzyszyła mi od zawszę.Mimo bliskości dwóch innych miast i częstego w nich bywania,Sopot i Gdynia nie są miejscami które znam i które lubię;może dlatego że miejsca te jakoś polubić się nie dają a w szczególności Gdynia.Autor tekstu trafnie zauważył że "Trójmiasto" jest nazwą dyplomatyczną,funkcjonującą w słowniku głównie turystów,studentów itd.Wszystkie trzy miasta mają bardzo różną historię,odmienne cele oraz zdecydowanie różniący się wygląd.Oprócz położenia i wymuszonej współpracy nic je nie łączy.Nie możemy widzieć w nich urbanistycznej analogii do aglomeracji śląskiej bo tam wszystkie miasta są do siebie podobne.Nie możemy nazwać Gdańska,Sopotu i Gdyni miastami bliźniaczymi bo nie są braćmi,nie są kolegami nawet nie są z jednej rodziny.

jubel53 Gość
~jubel53
Kochaj swój Gdańsk, ale kochaj też Gdynię 2009-11-30 18.53

Kocham moją Gdynię, bo jest to najpiękniejsze miasto, które zobaczyły moje dziecięce oczy. Kocham też je teraz, kiedy muszę zakładać okulary.Kocham też Sopot i Gdańsk i mieszkańców tych miast.Jak można nie kochać ludzi, a tym bardziej miast. Cóż Ci Gdynia zawiniła???? Stajesz się fanatykiem Lechii, a zajadłym przeciwnikiem Arki.
Czy o to chodzi??? Przecież kibice tych dwóch klubów też powinni ze sobą współpracować, a nie siebie zwalczać.
Przed nami EURO2012. Podajmy sobie dłonie.

Emma Gość
~Emma
Trójmiasto - czyli 3 miasta w jednym 2009-11-30 19.00

Jak sama nazwa wskazuje, aglomeracja składa się z trzech miast i nie wiem dlaczego uważacie, że powinny być one do siebie bliźniaczo podobne,. Chodzi właściwie o to, aby mieszkańcom usprawnić życie - jeden bilet na kolejkę czy autobus, łatwa i wygodna trasa szybko łącząca wszystkie trzy miasta.... Ja również kocham moje rodzinne miasto i choć nie jest nim Gdynia, to Ją właśnie kocham za to, że nim nie jest. Jest inna i dobrze, jest młoda i dobrze, jest łatwa, prosta, przejrzysta i o to chodzi. Kiedy chcemy zwiedzać zabytki jedziemy do Gdańska, kiedy chcemy podreptać po Molo jedziemy do Sopotu, a kiedy chcemy odetchnąć od tych wszystkich stereotypów, jedziemy do Gdyni. Ludzi nie potrafiących znaleźć w sobie sympatii do miejsca innego, niż rodzinne miasto uważam za ograniczonych.

arokub arokub
Aleksandrze 2009-12-01 07.49

Proszę mi wytłumacz na jakiej podstawie piszesz, że:
"Trójmiasto to (...) dla mieszkańców Gdańska, Sopotu i Gdyni w zasadzie abstrakcyjne."?
Były prowadzone jakieś badania? Czy piszesz to na podstawie swoich obserwacji? Czy to Twój osobisty pogląd?

Jeśli to pogląd osobisty, to bądź łaskaw mi, jako mieszkańcowi Gdańska, nie przypisywać mi poglądów, które nie są moje.
A jeśli masz na to "podkładkę" chętnie bym zobaczył źródło.

brzezno_net brzezno_net
I jak tu się nie zgodzić? :) 2009-12-01 09.58

Przyjmuję do wiadomości, że wiele osób stosuje uproszczenie nazywając Gdynię, Sopot i Gdańsk Trójmiastem, ale nie chce mi się już tłumaczyć dlaczego dla mnie to pojęcie jest bez sensu i dyskretnie koryguję mówiąc, że mieszkam w Dwumieście. ;) Jak Gdynia może być składową trzech miast, skoro tam nawet nie da się dojechać na rowerze. ;)))

Zoppoter Zoppoter
Wzajemna wrogość 2009-12-01 13.13

Na rowerze do Gdyni to się akurat da dojechać, mam na myśli granicę z Sopotem. Jest ścieżka jak byk, tyle, że część rowerzystów przedkłada nad nią dopływ adrenaliny na jezdni.

dostęp dla rowerów zresztą tu o niczym nie decyduje, to nie z tego powodu tzw. trójmiasto może istnieć lub nie.

Problem jest w czymś innym. Jest grupa ludzi, która uważa, że trójmiasto to jeden organizm, a jest inna grupa (sądzę, że większa), która przywiązana jest tylko do swojego miasta, a w pozostałych nie bywa latami. To dotyczy zwłaszcza mieszkańców Gdyni i Gdańska - dwóch molochów, które ze sobą konkurują pod każdym względem. Co więcej faktycznie mieszkańcy jednego z tych miast zdecydowanie nie lubią drugiego.

A Sopot w kleszczach miedzy gigantami przestaje być sobą.

Gdańszczanin 1956 Gość
~Gdańszczanin 1956
świadomość mieszkańca Trójmiasta 2009-12-01 14.19

Wspólczuję wycieczkom, które Pan "oprowadza" po "jednym, dziwnym i nieładnym placu",
pańska informacja, że Gdynia powstała jako konkurencja dla Gdańska to "śmiała" historyczna nadinterpretacja,
a Sopot i Pruszcz Gdański w charakterze otuliny Pana ukochanego Gdańska..........
wstyd, ma Pan problem z funkcjonowaniem swojej swiadomości..........

Malgosia z 3miasta Gość
~Malgosia z 3miasta
Zal mi Pana, Panie Maslowski... 2009-12-02 19.58

Zgadzam sie z Gdanszczaninem i bije brawo Emmie-trafilas w sedno:cytuje: LUDZI NIE POTRAFIACYCH ZNALEZC W SOBIE SYMPATII DO MIEJSCA INNEGO, NIZ MIASTO RODZINNE UWAZAM ZA OGRANICZONYCH.Co byc moze -swiadczy o malej wyrozumialosci z mojej strony, ba-moze nawet o nietolerancji, ale...ja zawsze staram sie w roznych miejscach znalezc cos fajnego, w ludziach zreszta tez!

Malgosia z 3miasta Gość
~Malgosia z 3miasta
PS. 2009-12-02 22.03

Troche szkoda, ze nie kazdy tak chce i potrafi, bo moze zylo by sie nam latwie, piekniej i przyjemniej...Namawiam jednak do -sila woli-podregulowania ostrosci widzenia w kierunku CECH POZYTYWNYCH.
A tak w ogole, to ktos tam wyzej napisal o rywalizacji miedzy naszymi miastami jako czyms negatywnym-dlaczego? Ja tam nic w tym zlego nie widze-to zwykle wychodzi na dobre przeciez.Rywalizacja-OK, ale tez koordynacja i wspolpraca,wspolne burze mozgow i przedsiewziecia, budujace pomysly-tego bym sobie zyczyla zamiast przytykow i epatowania wzajemna niechecia.

Malgosia z 3miasta Gość
~Malgosia z 3miasta
ANTAGONIZMY 2009-12-02 22.17

Niestety, niektore wypowiedzi je tylko podsycaja.Pol biedy jeszcze, gdy dzieje sie to na forum, bo przeciez mamy WOLNOSC SLOWA, gorzej, gdy glupie, nieprzemyslane slowa wypowiadaja, ze sie tak wyraze-czynniki opiniotworcze-politycy, przedstawiciele wladz miejskich, czy chociazby celebryci...A przeciez widac, ze ludziom wystarczy byle pretekst, zeby sie nawzajem opluwac (pochodzenie, kolory barw klubowych,itp.).Pytam wiec-po co to robic?

Jolanta Ostrowska Gość
~Jolanta Ostrowska
Ma Pan racje 2009-12-13 05.08

Calkowicie sie zgadzam z Panem Aleksandrem. Jest grupa PO ktora chce wladzy i jak taki Kolodziejski, ktory chce z Sopotu zrobic stolice. Sa takie zakompleksione chlopki, ktore mysla ze kazdy sie bedzie im klanial. Banda oszustow, kretaczy i tyle.
Gdansk zawsze bedzie Gdanskiem, Sopot i Gdynia to wsie.

bijouM bijouM
@Jolanta Ostrowska 2009-12-16 23.31

i po co komu takie głupie lachony.. nie mylić ze szmundami ... jak ty

Piotr Dwojacki Piotr Dwojacki
"Gdynia jako miasto powstała jako konkurencja dla Gdańska" 2010-02-03 17.54

Gdynia jako miasto powstała jako zaplecze portu. Wtedy - w II RP - raczej nie mogła być konkurencją dla miasta położonego w obcym państwie, wszystko jedno, czy nazywało się Königsberg czy Danzig.
Port gdyński powstał dla bezpieczeństwa Polski. Dawał to, czego nie mógł dać Danzig: pewność i dochód dla Polski.

Dodaj swój komentarz: