Po przerwie zawodnicy Miners ruszyli do ostrzejszego ataku, konsekwentnie zdobywając kolejne pierwsze próby. Jedyne w meczu przyłożenie zdobył po akcji biegowej rozgrywający Miners, Bartłomiej Jaguszewski.
- To był nasz najtwardszy rywal w całym sezonie. Mimo porażki, rywale zasługują na ogromne uznanie i brawa. Żałuję kilku niepotrzebnych błędów z naszej strony, m.in. dwóch nieudanych czwartych prób przy samej strefie punktowej przeciwnika - mówił po meczu Mateusz Łukaszek, prezes AZS Silesia Miners. - Myślę, że o finał zagramy z Warsaw Eagles. Bardzo ciężko pracowaliśmy w tym sezonie i zrobimy wszystko, żeby dotrzeć do finału PLFA I - dodał Łukaszek.
Warto zaznaczyć, że Miners i Eagles spotkali już raz w półfinale PLFA. Wtedy beniaminek ze Śląska sensacyjnie pokonał najstarszą polską drużynę futbolu amerykańskiego 16:13, by w finale ulec The Crew Wrocław 0:18.
Pomimo wysokiej porażki, zadowolony z gry swoich podopiecznych był również trener Pomorze Seahawks, Maciej Cetnerowski
- Dziś pokazaliśmy, że zwycięstwo sprzed tygodnia z The Crew nie był przypadkowe. Prezentujemy wysoki poziom futbolu, ale niestety w tym sezonie nie ustrzegliśmy się przed kontuzjami zawodników, którzy zawsze brali na siebie ciężar gry – wyjaśniał po meczu szkoleniowiec. - W dzisiejszym spotkaniu brakowało tylko "kropki nad i" podczas naszych ataków. W defensywie byliśmy naprawdę skuteczni i z tego jestem zadowolony.
Dzisiejszy mecz był dla obu drużyn ostatnim w rozgrywkach sezonu zasadniczego. Przed drużyną Miners walka w fazie play-off i półfinał, który na pewno rozegrają na własnym boisku. Ich rywalem będzie drużyna, która zajmie trzecią pozycję w tabeli. Seahawks wrócą natomiast na boiska PLFA dopiero w przyszłym roku.
| Pomorze Seahawks - AZS Silesia Miners 2:7 (0:0, 0:0, 0:7, 2:0) III kwarta 0:7 przyłożenie Bartłomieja Jaguszewskiego po 2-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Tomasz Józefiok) IV kwarta 2:7 Maciej Suchanowski przewraca Grzegorza Sudera w polu punktowym Miners (safety) |



Seahawks są wicemistrzem z zeszłego roku (nie mistrzem).
No, niestety nie uda się w tym roku powtórzyć wyniku i pokusić się o walkę o mistrzostwo. Może w przyszłym sezonie. Dziękuję wszystkim kibicom, którzy przyszli na mecz i wspierali Jastrzębie.