| Juwenalia 2009 w Trójmieście: wszystkie imprezy w jednym miejscu |
- W tym roku zbieramy pieniądze dla Pomorskiego Hospicjum dla Dzieci pod hasłem "Napędzamy uśmiechem" - opowiada Agnieszka Stankiewicz z gdańskiego oddziału Fundacji "Dr Clown". - Pieniądze zostaną przeznaczone na zakup benzyny do samochodów, którymi opiekunowie dojeżdząją do domów małych pacjentów.
Pomimo deszczu, kilkunastu kolorowych wolontariuszy z czerwonymi nosami z uśmiechem na ustach kwestowało i zachęcało do zabawy pod sceną na gdańskim Długim Targu.
Do akcji przyłączyła się również Mistrzyni Świata kick-boxingu i boksu, Iwona Guzowska, która Fundacji pomaga od lat.
- Dzień Czerwonego Nosa jest dniem wyjątkowym - przekonuje Guzowska. - Moja współpraca z Fundacją będzie trwała tak długo, jak to będzie tylko potrzebne.
Iwona Guzowska o swoim wsparciu dla Fundacji "Dr Clown".
Dzień Czerwonego Nosa jest organizowany corocznie w różnych miastach Polski, ale zawsze jego celem jest zbiórka pieniędzy dla chorych dzieci. Niedzielna (10 maja) edycja była czwartą przygotowaną w Gdańsku. Jednak do wolontariatu zgłaszać można się przez cały rok.
- Nasza fundacja to weseli i uśmiechnięci wolontariusze, którzy przebierają się w stroje clownów i z uśmiechem chodzą do chorych dzieci w szpitalach - mówi Stankiewicz.
W Trójmieście kolorowych doktorów można spotkać na dziecięcych oddziałach Szpitala Wojewódzkiego w Gdańsku, Akademii Medycznej i ośrodka przy ul. Polanki w Oliwie.
Agnieszka Stankiewicz z gdańskiego oddziału Fundacji o pracy wolontariuszy.
Czytaj też:



Byłem, uczestniczyłem jako widz z czerwonym nosem.
Świetna sprawa!
nie byłam, ale cieszę się, ze są ludzie którzy robią takie rzeczy, to promyczek światła w tym naszym codziennym bagienku, wszystkim dobroci wielkiej
...jak rano wstałam myślałam, że cała praca - przygotowania tegorocznego Dnia Czerwonego Nosa pójdą na marne...
to niesamowite, że w tym rzęsistym momentami deszczu,
było tyle radosnych osób, otwartych na pomoc drugiemu :)
Choć było mokro i zimno...było niesamowicie!