Blues z dorzecza Mississippi
Amerykańskie standardy bluesowe, które doskonale współgrały z szumem opadających wód Potoku Oliwskiego, zaprezentował słuchaczom zespół Mississippi Blues w składzie Mirek Stanisławowicz (gitara i wokal), Roman Badeński (harmonijka), Krystian Kwaśny (perkusja) oraz Krzysztof Pomierski (gitara basowa i kontrabas). Muzycy zagrali między innymi przeboje Roberta Johnsona, Boba Dylana, Johna Lee Hookera czy B.B Kinga. Pod koniec koncertu, ku uciesze uczestników, zespół zaprezentował też swoje możliwości jazzowe, a dźwięki utworów zagranych na bis, wody potoku zaniosły aż do zatoki.
Kuźnia wczoraj i dziś
Gospodarz kuźni w paru słowach skreślił skreślił historię wielowiekowego obiektu. Pierwsze wzmianki o kuźni pochodzą z 1597 roku. Jej sercem jest spadający na kowadło młot wodny, o ciężarze 250 kilogramów, który jest napędzany potężnym kołem wodnym. Kiedy uwolniona woda spada na łopatki koła, młot z ogromną siłą uderza w kowadło.
W kuźni produkowana była stal, potrzebna zakładom rzemieślniczym, tak licznie rozwijającym się w okolicach Gdańska, nie przypadkowo więc bohaterem opowieści stał się też gwóźdź kowalski.
- Gdybyśmy chcieli metodami naszych pradziadów wykonać taki gwóźdź, kosztowałby 200 dzisiejszych złotych, a proces produkcji trwałby cztery miesiące - powiedział zebranym Dariusz Wilk.

W przerwie koncertu gospodarz uwolnił mechanizm zwalniający zapory na potoku. Woda wpadła na ponad dwustu kilowy młot, który hukiem oznajmił światu, że jest nadal sprawny, a goście zaopatrzeni w kolejną porcję czerwonego wina, kawę lub piwo, z przyjemnością oddali się czarowi muzyki.
Obserwując życie toczące się w kuźni, stanowiącej placówkę muzealną Muzeum Techniki w Warszawie, przychodzi na myśl tylko jedno pytanie. Dlaczego ona nie jest nasza, gdańska? Czyżby żadne z miejscowych muzeów nie było zainteresowane posiadaniem takiego skarbu?






Ewo! zdjęcia są super zwłaszcza ten ćwiek kowalski, a tak na serio bardzo dobrze iż mówimy na temat kuźni-zwłaszcza o tym terenie
który jest zapomniany przez Trójmiasto no może przez Władze ponieważ nasi Obywatele już nie raz pokazali iż zależy im na propagowaniu tego rejonu.
Ja z własnej strony zachęcam wszystkich chętnych do przyłączenia się do naszej akcji październikowej o propagowanie doliny Radości-już nie długo na naszym wspólnym portalu więcej informacji podamy.
Obecnie mogę zaznaczyć iż podczas pierwszej edycji pt.dolina Radości za złotówkę dla Gości odwiedziło naszą kuźnię ponad 700osób.
W roku obecnym wznawiamy tą akcję mam nadzieję iż portal MM przyłaczy się do promocji tego zakątku miasta ,a czy warto promować
to pozostawiam Wam.
zapomniałem dodać ważny fakt -rok temu Was jeszcze nie było!
A wiadomo, kiedy będzie następna okazja posłuchania muzyki w kuźni?
Dobre pytanie! Mam kilka planów na jazz w październiku ale to wszystko jest uzależnione od jednego małego czynnika-kasy
Tak jak inni tak i kuźnia szuka sponsorów do organizowania jazzu w kuźni,ale jestem dobrej myśli damy radę i o kolejnym spotkaniu na bank dam znać na portalu.
Mam nadzieję, że następnym razem nie dopadnie mnie infekcja i zasiądę przy stoliku koło sceny:-)