*
"To nie Polska powinna odrabiać lekcję pokory" Dodane 2009-09-01 08.16 , komentarzy 1

Przemówienie Lecha Kaczyńskiego na Westerplatte

Panie premierze, ekscelencjo, księże arcybiskupie, panie i panowie ministrowie, panowie generałowie, admirałowie! Szanowni kombatanci, obrońcy Westerplatte i uczestnicy II wojny światowej.

Istotnie przed 70. laty, mniej więcej o tej porze, pancernik Schleswig-Holstein rozpoczął ostrzeliwanie polskiej strażnicy na Westerplatte. Nieco wcześniej spadły bomby na Wieluń. Rozpoczęła się II wojna światowa. Kompanią na Westerplatte dowodził major Henryk Sucharski, jego zastępcą był kapitan Franciszek Dąbrowski. To oni, nie przez 6 lub 12 godzin, ale przez 7 dni organizowali obronę przed miażdżąco przeważającymi siłami wroga. To oni dali dowód niezłomności i bohaterstwa.

Powstaje pytanie, dlaczego Polacy bronili Westerplatte, dlaczego bronili poczty w Gdańsku, dlaczego nie poszli na ustępstwa.

Myślę, że przed chwilą padła część odpowiedzi na to pytanie. Polski minister spraw zagranicznych i polski patriota powiedział, że w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. W życiu ludzi, narodów i państw jest tylko jedna rzecz bezcenna - jest nią honor.

A generalny inspektor sił zbrojnych, naczelny wódz w kampanii wrześniowej Generał Marszałek Edward Rydz - Śmigły 19 lipca 1939 stwierdził, że jeżeli wyczerpią się pokojowe możliwości załatwienia sprawy Gdańska, to Polska podejmie walkę, choćby osamotniona. Potarzam raz jeszcze - chociażby osamotniona. Bez sojuszników. Taka była postawa naszego państwa i dlatego też chciałem dzisiaj po raz drugi, a powtarzać też będę kolejne razy, powiedzieć: To nie Polska powinna odrabiać lekcje pokory. Nie mamy do tego żadnego powodu. Powód mają inni. Powód mają ci, którzy do tej wojny doprowadzili, którzy tą wojnę ułatwili.

Upadek Westerplatte to nie koniec kampanii wrześniowej. Pod Mokrą, pod Wizną, pod Mławą, w wielkiej bitwie nad Bzurą. W obronie Warszawy. W obronie Lwowa. Pod Tomaszowem Mazowieckim i Krasnobrodem. Trwały ciężkie walki. Żołnierz polski spisywał się dobrze i coraz lepiej. Przyszedł jednak 17 września. Dzień, w którym broniła się Warszawa i Modlin. W którym trwała jeszcze bitwa nad Bzurą. W którym odparto Niemców spod Lwowa. Ale tego dnia Polska otrzymała cios nożem w plecy. Ten cios zadała bolszewicka Rosja.

Zgodnie z układem między Ribbentropem a Mołotowem, wykonując, można powiedzieć, swoje sojusznicze zobowiązania. Wkrótce później Polskę nazwano bękartem traktatu wersalskiego. Warto powiedzieć o tym dzisiaj i także nie tylko w tej sytuacji. Bo są tacy, którzy twierdzą, że porządek wersalski to przyczyna wojny. Tenże wersalski porządek, wersalski traktat potwierdził niepodległość naszego kraju. W jego wyniku Gdańsk stal się wolnym miastem, a Polska miała prawo do utrzymania tu niewielkiego oddziału wojsk.

Walki w kampanii wrześniowej trwały do Kocka, do 6 października. Potem przyszła noc okupacji. Noc, w której istotą była zbrodnia. Której istotą był Oświęcim, istotą był Holocaust, ale istotą był Katyń. Można zadać pytanie - jakie jest porównanie między Holocaustem, realizowanym przez nazistowskie Niemcy a Katyniem, realizowanym przez sowiecką Rosję.

Jest jedno porównanie, między tymi zbrodniami, chociaż ich rozmiary były oczywiście bardzo różne. Żydzi ginęli dlatego, że byli Żydami. Polscy oficerowie ginęli, dlatego, że byli polskimi oficerami. Taki był wyrok i w pierwszym i w drugim przypadku.

W 41 roku doszło do konfliktu między dwoma totalitaryzmami i dwoma szowinizmami. Był on nieunikniony. Przecież każda ze stron chciała tutaj przechytrzyć drugą. Zginęło wiele milionów, w tym i rosyjskich żołnierzy. Rosjan, Ukraińców, Białorusinów, Gruzinów, Azerów.

II wojna światowa została wygrana. Wygrana, ale nie dla tych, którzy jak przed chwilą usłyszeliśmy z ust pana prezydenta miasta Gdańska, stanęli do walki pierwsi. Bo Polska tej wojny niestety naprawdę nie wygrała. Stała się ofiarą komunistycznego systemu, narzucono jej ustrój.

Długo, długo trzeba było czekać, aż system ten przy wielkim udziale również naszego kraju, przy wielkim udziale „Solidarności” został obalony.

Ale nie może to w niczym zmienić faktu, że Westerplatte jest symbolem. Jest symbolem bohaterskiego oporu słabszych przeciw silniejszym. Że jest dowodem patriotyzmu i niezłomności.

Chwała bohaterom tamtych dni. Chwała żołnierzom Westerplatte. Chwała wszystkim żołnierzom, którzy walczyli w II wojnie światowej przeciwko niemieckiemu nazizmowi, ale także przeciwko bolszewickiemu totalitaryzmowi.

Dziękuje bardzo!

X

Miejsce
w rankingu
Wojciech Kozak

Mieszkam w Gdańsku, pracuję w Mediach Regionalnych.

Autor ostatnio dodał:

Komentarze

marta k. marta k.
pancernik 2009-09-01 09.25

"Schleswig-Holstein"

Dodaj swój komentarz: