- Mamy tu pewien problem - powiedział koordynator i pomysłodawca pleneru, Andrzej Stelmasiewicz. - Tysiąc ton piasku, który będzie wwieziony w tym miejscu na plażę, musimy przetransportować do wejścia nr 57, a więc ponad kilometr. Wywrotki o ładowności 20 ton zapadają się niestety w miękkim podłożu. Ale damy radę - dodał.
- Jest rzeczywiście bardzo ciężko - potwierdzają kierowcy samochodów. Będziemy pracowali całą noc, ale do rana powinniśmy pokonać problemy.
Zaskoczenie plażowiczów przybierało bardzo różne odcienie. Jedni z wielkim zaciekawieniem obserwowali niemal akrobatyczne popisy kierowców, którzy z dużą prędkością i tyłem wjeżdżali wywrotkami na plażę, inni z przerażeniem uciekali przed ciężkimi maszynami. Szczególnie zdenerwowani byli opiekunowie małych dzieci i zgłaszali swoje pretensje do organizatorów, którzy w żaden sposób nie oznaczyli specyficznego placu budowy. Andrzej Stelmasiewicz uspokajał i przepraszał poddenerwowanych plażowiczów oraz obiecał, że od wtorku rano teren działań zostanie stosownie ogrodzony.
W drugim dniu przygotowań (wtorek, 2 lipca) do pracy włączą się gdańscy rzeźbiarze, którzy razem ze strażakami będą formowali i utwardzali hałdy piasku.
R E K L A M A




a czym się różni te piasek przywieziony od tego który tam już był?
zaczną coś robić, a dopiero potem pomyślą o zabezpieczeniu terenu. a to Polska właśnie.
Laicko rzecz ujmując - piasek na plaży ma okrągłe ziarna tej samej mniej więcej wielkości i w związku z tym nie można go odpowiednio ubić. Ten przywieziony jest bardziej kanciasty i bardziej różnorodny co do wielkości. A poza tym piachu z plaży nie wolno przesuwać (chyba, że dzieci robiące babki), jego potrzeba 100 ton! Dzisiaj chłopaki zaczynają go ubijać wodą, młotami i własnymi nogami obutymi w ciężkie, strażackie kalosze :)
A po wydarzeniu piasek tam zostanie, czy będzie wywożony, żeby zostawić plażę w stanie początkowym?
Pamiętam, że lwy jakoś tak jesienią jeszcze stały na Stogach. Uszkodzone, biedne i pewnie w końcu się rozsypały. Ale długi czas stanowiły wspaniałą atrakcję :-)
Po pierwszym sztormie plaża będzie w "stanie początkowym" :)
Aby zbudować 11 monumentalnych rzeźb, na plażę zostanie przywiezione ponad 1500 (nie 100) ton piasku. Przedsięwzięcie jest naprawdę poważne.
Po zakończeniu pleneru i wystawy, która będzie trwała do końca wakacji piasek pozostanie na plaży. We wrześniu 2008 zostanie ładnie rozgarnięty - tak, by plaża nie poniosła najmniejszego uszczerbku.
Oczywiście, przepraszam, to rodzaj "literówki". :) Tak też piszą na swoim blogu Gdańskie Lwy - "... tysiąc ton piasku, hektolitry wody, czyli ogromna logistyczna operacja...". Bardzo proszę Redakcje o poprawienie mojego błędu.