- Jeszcze przed chwilą rozmawiałem z paroma kumplami i byli w trakcie pakowania wszystkiego do plecaka - relacjonował na gorąco na swym blogu Karol Zal Zalewski.
Jednemu ze studentów nie udało się uniknąć kary: - Mnie skontrolowali. Zabrali kompa i płyty - pisze w komentarzach.
Karol Zalewski powiedział MMce, że policjanci wchodzili tylko do pokojów osób, na które mieli przygotowany nakaz. Ktoś ich wcześniej poinformował, że dana osoba może mieć nielegalne oprogramowanie. Funkcjonariusze podawali również kontrolowanym informacje na temat tego, dlaczego zabierają sprzęt (np. udostępnianie na serwerach utworów zespołu Feel w danym dniu).
Policja uspokaja, że nie był to żaden nalot, ale rutynowa kontrola.
- Kontrola została przeprowadzano za zgodą i wiedzą rektora Politechniki Gdańskiej - tłumaczy nadkomisarz Jan Kościuk, rzecznik z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. - Policja sprawdzała informacje o rzekomym posiadaniu przez lokatorów akademików nielegalnego oprogramowania. Jednak zanim zapadną decyzje w sprawie jakiegokolwiek przestępstwa, potrzebna jest opinia biegłego - dodaje.
Czytaj też:
| Studenci w Trójmieście: informacje, imprezy, mieszkania i pieniądze, uczelnie w Gdańsku, Gdyni i Sopocie, ciekawostki |



Z tego, co wyczytałam w dalszych komentarzach na blogu, to policjanci ścigali amatorów nielegalnych mp3 zespołu Feel. Zawsze wiedziałam, że zły gust nie popłaca...
czas posprzątać na biurku i poszyfrować dyski, bo jak zastukają do drzwi to wakacji nie będzie...
Tak się zastanawiam, czy znam kogokolwiek, kto nie ma zupełnie nic pirackiego. Moim zdaniem, policja powinna chodzić od domu do domu a następnie 30 proc społeczeństwa wsadzać do więzienia. Bo chyba tyle procent ma internet.
Jestem studentem PG i znam ludzi, którym sprzęt został skonfiskowany. NIE - nie mieli oryginalnego oprogramowania.
Pomijając system operacyjny (Windows) i pakiet Microsoft Office, które można dostać na uczelni za darmo.
Ale jakiego studenta stać na:
1) Microsoft Visual c++
2) Matlab
3) Spice
4) Autocad
Licencja do każdego z tych programów kosztuje KILKA TYSIĘCY ŻŁOTYCH (łącznie przeszło 20tys. pln na wymagane wersje), a w jednym semestrze znajomi musieli oddać projekty oparte na tych wszystkich programach. Legalnych źródeł brak i 0 wsparcia ze strony uczelni.
Niech ktokolwiek z tych osób, które uważają, że piractwo jest najgorszym złem da mi JEDNĄ sensowną alternatywę, a przekaże ją wszystkim studentom i wierzcie mi że ją zastosują.
Bo dla niektórych "piractwo" to po prostu konieczność.
Jestem studentem PG i znam ludzi, którym sprzęt został skonfiskowany. NIE - nie mieli oryginalnego oprogramowania.
Pomijając system operacyjny (Windows) i pakiet Microsoft Office, które można dostać na uczelni za darmo.
Ale jakiego studenta stać na:
1) Microsoft Visual c++
2) Matlab
3) Spice
4) Autocad
Licencja do każdego z tych programów kosztuje KILKA TYSIĘCY ŻŁOTYCH (łącznie przeszło 20tys. pln na wymagane wersje), a w jednym semestrze znajomi musieli oddać projekty oparte na tych wszystkich programach. Legalnych źródeł brak i 0 wsparcia ze strony uczelni.
Niech ktokolwiek z tych osób, które uważają, że piractwo jest najgorszym złem da mi JEDNĄ sensowną alternatywę, a przekaże ją wszystkim studentom i wierzcie mi że ją zastosują.
Bo dla niektórych "piractwo" to po prostu konieczność.
Którego studenta stać ...
Sam korzystam z Linuxa konkretnie Suse i pokusiłem się o sprawdzenie czy są odpowiedniki tych programów ...
I są tak więc
1) Microsoft Visual c++
2) Matlab
3) Spice
4) Autocad
nie są nie do zastąpienia. Trzeba tylko trochę poszukać