W uroczystości upamiętniającej marcowe demonstracje z 1968 roku wzięło udział około sześćdziesięciu osób. Połowę stanowili byli studenci, oficjalni goście oraz gdańszczanie świadomi historii. Drugą część stanowiły dzieciaki z pewnego gimnazjum w Gdańsku (litościwie przemilczę jego numer), które bawiły się jak klakierzy podczas kiepskiej sztuki w teatrze. O ile zachowanie takie można wybaczyć nieświadomej, jak widać, młodzieży, to trudno o wyrozumiałość względem ich opiekuna/nauczyciela.
Tekst jest uzupełnieniem materiału Łukasza Depińskiego - Pamięć o marcu’68 w Gdańsku
---
Czytaj także:



Rzeczywiście, młodzież powinna wiedzieć, jak zachować się w takiej chwili. Mają to szczęście, że żyją w innych czasach.
Też tam byłam i zachowanie ich było okropne. Nie wiem czemu nie spotkało się to z żadną reakcją ich nauczyciela. Pewnie potraktowali to jako nudne, ale zawsze lepsze niż lekcje wyjście..Nie powinno być czegoś takiego
Widzę, że wczoraj chodziłyśmy tymi samymi drogami:) Czas zacząć nakładać opaski na ramieniu z logo MMki dla rozpoznania się :). Jedna ze starszych pań, którą szczególnie zdenerwowało zachowanie dzieciaków mówiła mi, że zadzwoni w tej sprawie do dyrekcji owego gimnazjum. Ja oczywiście główną winą obarczam nauczycielkę.
No mm-ka coraz bardziej znana, więc nie ma co się dziwić, że mijamy się na różnego typu imprezach :) Kiedyś można by urządzić jakieś spotkanie integracyjny ludzi udzielających się na mm-ce :)